zamknij

Kroniki graficzne - tekstury bokeh

(c) Invisible 

Starałam się wybrać jakąś pozytywną kolorystycznie sygnaturkę na wstęp, co by sobie i Wam poprawić humor. Witam w kolejnym odcinku kronik. Pominęłam po prostu jedną z dat publikacji i przeszłam do kolejnej. :) Tekst, który początkowo się tutaj znajdował czcił ferie, które trwają u mnie już prawie tydzień. Jeeej! 

Na początek przedstawiam prace, które dostałam w związku z ostatnią odsłoną o blendach. Cieszę się na ten odzew i bardzo spodobała mi się Wasza grafika (chcę więcej!) :)


(c) Scar - scargraf

(c) Zielony Kociak - panda-graphics

(c) Zaula - dark dream
Dzisiaj temat łatwy i przyjemny, a nawet ciekawy. Zajmiemy się teksturami bokeh. Czym? Czyta się: boke. :) Określenie pochodzi z fotografii i oznacza rozmazanie elementów (lub pokazanie ich nieostrości, whatever) poza obszarem ostrości. Na zdjęciach (na pewno tych amatorskich) nie wygląda to tak, jak Wam za chwilkę pokażę. Wtedy mamy do czynienia po prostu tylko i wyłącznie z rozmazaniem, czasem smużeniem. "Profesjonaliści" uzyskują efekty zbliżone do naszych tekstur, ale trzeba w tym trochę posiedzieć. Ogółem: światło w oddali zamienia się w kółeczka i robi za tło (btw bardzo fajne tło), a rzecz na pierwszym planie jest ładna i wyraźna.

 >> 
Ale ja nie o zdjęciach tylko o teksturach. Niespecjalnie nadaje się takie coś na tło - raczej przeszkadza w składaniu elementów. Za to użycie tego na wierzchu pracy na ekranie (mnożeniu odwrotności) lub podobnym ustawieniu, stanowi naprawdę fajny dodatek. Powyżej przykład, który jeszcze jakimś cudem wygrzebałam w odmętach mojego dysku (tak naprawdę mam niezły porządek, ale tak lepiej brzmi).

 
Macie możliwość zobaczenia różnych typów bokeh typowo teksturowych. Większe, mniejsze - nawet wielokolorowe. Co kto woli, po prostu. Istnieją wersje zwykłe, ale też częściowo rozmyte (pierwsze poniżej). Niezłe cuda z tym można wyrabiać.

  
Na mnie osobiście największe wrażenie robią tekstury, na których kółeczka mają różne rozmiary i różną przezroczystość. Chociaż istnieje sporo odstępstw - uwierzcie, że czasem zdarzają się tak magiczne odmiany, że o wszystkich regułach i preferencjach się zapomina. :)

Długo się zastanawiałam nad zadaniem domowym. Mój pierwszy bokeh powstał w Paintcie a potem został zedytowany w PhotoFiltre. Ale znajdziecie w internetach (chociażby pytając wujka Google) tutoriale do wykonania go w Photoshopie. Zróbcie więc teksturę/tapetę bokeh z dowolnej instrukcji (proszę dołączyć jej link). Macie czas do 19 lutego. Prace przesyłać możecie na katalogowego maila lub bezpośrednio do mnie. Miłej zabawy! 
*tekstury pochodzą z moich zasobów, nie mam zielonego pojęcia kto je wykonał 5 lat temu... *

1 komentarz:

  1. Takie teksturki bardzo łatwo zrobić samemu przy pomocy zwykłego aparatu :> Mam milion takich więc w końcu wezmę udział i coś wyślę :D

    OdpowiedzUsuń