Chat
zamknij

Wywiad z Shayen - zwyciężczyną Konkursu Majowego

Pamiętacie jeszcze emocjonujący Konkurs Majowy i zgłoszone do niego prace?  Uczestników było dużo, jednak to ona wygrała - swoim mrocznym i klimatycznym, acz minimalistycznym nagłówkiem. Przed Wami Shayen, autorka blogów Dangerous Sought Out i Incredible Depth.


   


Dzisiaj gościmy ją na łamach Katalogu, by opowiedziała trochę o sobie i swojej pasji graficznej. Zapraszam do przeczytania wywiadu!


__________________________________

Jest mi bardzo miło, że mogę z tobą porozmawiać. Jak dowiedziałam się z małego śledztwa, jesteś weteranem blogosfery. Zaczynałaś jeszcze na Onecie w 2012 roku, a później zaangażowałaś się w jedną z bardziej znanych szabloniarni - Krytyczną biel. Jak reagujesz zatem na zmiany, jakie zaszły w tym czasie na blogosferze? Czy możesz z łatwością wskazać jej zalety, albo wręcz przeciwnie - wady? Wolisz Blogspota, czy Ś.P. Onet?

Mi również jest bardzo miło!

Ano, tak się składa, że troszkę już na tej naszej kochanej sferze blogów mam okazję gościć. Tak szczerze, to moje pierwsze, pierwsze początki zaczęły się w rzeczywistości w 2010 roku. Tylko niestety moje najstarsze, ło, "wiekowe" blogi poleciały wraz z całkowitą ich likwidacją w Onecie. Co napawa mnie lekkim żalem, ale pozostawia w mojej pamięci dobre wspomnienia. 

Jestem zarówno autorką bogów pisarskich, jak i graficznych. I jak z tą pierwszą kategorią nie mam jakiś większych wspomnień (minęły, nawet nie zauważone), tak ta druga jest już nieco wyraźniejsza. Miałam zaledwie 13 lat, jak się w to wszystko wkręciłam ale nigdy nie zapomnę tego zapału, który mnie ogarniał. Nie było html'a, css'a, w ogóle takiego wglądu w kod, jak teraz na Bloggerze - wszystko bazowało na grafice. Nie pamiętam dokładnie już, jak to wszystko dokładnie się składało (osiem lat niestety robi swoje), więc mogę coś kręcić. Jednak obraz tego jak męczyłam się z dopasowaniem trzech elementów nagłówka - do wszystkich trzech kolumn - zostanie ze mną chyba już do końca, z tym słodkim, sentymentalnym uściskiem w sercu.

Także muszę przyznać, że zmiany, które nastąpiły, są zdecydowanie na plus. Tworząc grafikę, nagłówek, sygnaturę - cokolwiek, mamy nieograniczoną możliwość dopasowania do tego wyglądu, za pomocą kodu. Bez jakiegokolwiek bawienia się w dopasowanie obrazków, do domyślnych ustawień, bez sposobu jakiejkolwiek ingerencji. Albo może ja byłam za mało sprytna by to odnaleźć? Kto wie, ale dzieci pozostają ciekawskie! 

Jeśli miałabym w skrócie wyliczyć zalety, to zdecydowanie byłaby wyżej wspomniana dostępność do modyfikacji wyglądu (co i do przekazywania treści!), o wiele bardziej intuicyjne przeglądanie statystyk, w ogóle źródła aktywności, publikacja. Naprawdę - całokształt zdecydowanie jest o wiele, wiele lepszy. Jeśli brać pod lupę Blogger w zestawieniu z blogosferą Onetu. Zdecydowanie wolę to pierwsze.

A to, co w ogóle się potem podziało z tym drugim - mam nadzieje, że mogę spokojnie przemilczeć ;)

Mój angaż w Krytyczną Biel jest nieco bardziej zakorzeniony - tak się składa, że jestem jej założycielką. To było moje kochane dzieciątko, które powstało na blogspocie, jako kontynuacja onetowskiego Land Expression. Zawsze chciałam być częścią jakiejś szabloniarni, ale zawsze wstydziłam się dołączyć do jakiejś. Nie zapominając, że nigdy nie lubiłam też być zależna od kogoś, czegoś, jakiś zasad. Stąd też pojawiły się te maleństwa. I muszę się przyznać - po jakimś czasie porzuciłam KB, czego do dzisiaj żałuję. Może nigdy nie doszłoby do jej zawieszenia, może miałabym w to jakiś wkład. Bardzo przykro mi z tego powodu. No ale, żyć nie umierać! 

Tchnięta tym uczuciem założyłam jakiś czas temu Incredible Depth, gdzie niezobowiązująco, od czasu do czasu, pojawiają sie prace moje i Blue Bell. 

Czym dla ciebie jest grafika? Hobby, pasja, obowiązek? Wiążesz z nią przyszłość? 
Grafika? Chciałabym powiedzieć, że jest wszystkim, ale obowiązek już się zdecydowanie w to nie wlicza. Hobby - na pewno, pasja - oh!, jakże bym mogła to określić inaczej. Tworzenie jest dla mnie czymś tak niesamowicie przyjemnym, że cięzko mi to opisać słowami. Lubię pracę umysłową, lubię sie uczyć, a z każdą nową pracą dochodzi nowe doświadczenie i nowe umiejętności. I po prostu kocham zabawę obrazem! To, jak można sprytnie coś niepozornego, zmienić w część czegoś, co pozwala stworzyć całość. Ah, jakże nieskładny opis. W ten sposób mam możliwość wyżycia się całkowicie. Czuję potrzebę - siadam i robię, a na końcu jest to niesamowite uczucie satysfakcji.

Z tym wiąże się też moja druga pasja - tworzenie i montowanie filmów. Jestem zapalonym graczem LOL'a, dawniej całe popołudnia siedziałam przy CS'ie ze znajomymi. I dzięki temu, że miałam okazję grać, to i nagrywać (czasem też streamowałam na Twitchu, co robię do teraz). Pokusa poeksperymentowania z Adobe After Effects czy Premiere była zbyt wielka. Obecnie nie miałam okazji powrócić do tego. Kto wie, może czekam na odpowiedni moment? 

Startowałam również w konkursie ogólnopolskim poświęconym pasjom, którego zostałam laureatką drugiego miejsca. To było dla mnie ogromne osiągnięcie, a pokazałam tam właśnie moje zamiłowanie do grafiki. Jury uznało, że moja praca była widocznie naprawdę dobra, w co, wooh, do dzisiaj nie wierzę. Dzięki temu miałam okazję poznać uczucie powiązania tego, co kocham z pracą. Ta sprawa ma dwie strony medalu - każdemu mogłabym powiedzieć: łącz pasję z zawodem, to tak naprawdę nie będzie praca! Ale niestety, jeśli ktoś łatwo się zniechęca, choć mała krytyka ze strony kogoś innego, może sprawić, że największa przyjemność zmieni się w coś zupełnie przeciwnego.  Ale zaprzeczając całkiem tym słowom - tak, wiążę z tym moją przyszłość. Jak zakończę studia inżynierskie planuję na drugi stopień wybrać już coś ściśle związanego z grafiką, bądź stronami internetowymi.

Główną tematyką Twoich prac jest anime, manga i kultura dalekowschodnia. Czy zawsze tworzyłaś w tym stylu? Czy masz może jakieś inne kierunki w grafice, które chciałabyś eksplorować?

W sumie od zawsze anime, manga były główną tematyką moich prac. Może wzięło się to z tego, że tak naprawdę cały świat blogów zaczynał się dla mnie od nich. Kochałam jako dziecko oglądać Naruto i kiedy obejrzałam wszystkie dostępne odcinki, jakie udało mi się znaleźć, sięgnęłam po opowiadania. I tak reszta sama się potoczyła. Czytanie twórczości innych, własny blog, szukanie grafiki, aż w końcu własne próby zrobienia samodzielnie coś dla siebie. Tworząc Land Expression, czy Krytyczną Biel miałam głównie na myśli osoby, które chciałyby dopiero nauczyć się coś zrobić samemu, idąc w kierunku graficznym. Bo wiem, że czasem nie ma się odwagi dołączyć do tego "bardziej powszechnego grona". KB miało być takim początkiem dla innych. 

Bardzo, ale to bardzo chciałabym też nauczyć się wprawniej działać w realistycznych klimatach. Mam tutaj na myśli zdjęcia ludzi, zwierząt - jestem w tym naprawdę słaba. I konkurs majowy był dla mnie tak naprawdę takim mini sprawdzianem. Stwierdziłam, "a, spróbuje, co mi szkodzi" i jak widać naprawdę wcale, a wcale nie zaszkodziło! Ale ogólnie jestem zwolenniczką myślenia: "jak chcesz coś zrobić - rób, chcesz spróbować - spróbuj". Lepiej żałować, że się coś zrobiło, jak nie zrobiło. Dlatego w najbliższym czasie zamierzam usiąść sobie spokojnie, wszystko ogarnąc i ustawić cele. I na bank znajdzie się tam CSS i HTML! Mimo, że jest mi to bardzo, bardzo bliskie, to chciałabym spróbować stworzyć coś nowego sama. Mam na myśli coś super-hiper charakterystycznego. Ale jak to wyjdzie? Kto wie. 

Korci mnie, aby zapytać cię również o to, skąd wziął się twój nick. Większość grafików inspiruje się postaciami z filmów, seriali, z piosenek... Skąd Ty zaczerpnęłaś inspirację?
Mój nick, to naprawdę krótka i prosta historia. Hehee. Początkowo tworzyłam pod pseudonimem Moni-chan, co, jak widać, od razu zdradza moje imię - Monika. Dodatkowo jest ten przyrostek "-chan", bo moja przyjaciółka z dzieciństwa zawsze tak do mnie mówiła. Po prostu były sobie Moni-chan i Jago-chan. No ale mając piętnaście lat tak stwierdziłam, że trochę przypał. Powoli stara baba się robię, a tutaj takie słodkie, niewinne "coś". To wpisałam prostą frazę w Google - "imiona żeńskie japońskie". Shayen rzuciło mi się w oczy. Końcówka "Shimi", która dopiero od niedawna figuruje u mnie (efekty połączenia Google+ i Bloggera), to zmyślona przeze mnie nazwa, bo potrzebowałam po prostu coś, co wpisze w pole "nazwisko". "Shi" po japońsku to śmierć (cóż, dziwna jestem) i chyba jakoś samo weszło to "mi". Shayen Shimi, to ja, hej! Ale teraz najchętniej zmieniłabym nick na coś innego. Jednak, po co wydziwiać. 

Przed Tobą ostatnie pytanie. Co mogłabyś poradzić grafikom, którzy planują rozpocząć swoją przygodę z kodami i osobom, które biznesie tym siedzą już jakiś czas, ale nie potrafią zrobić kroku do przodu?
W obydwu przypadkach - cierpliwości! Sama jestem całkowitym przeciwieństwem tego słowa, dlatego wiem, co mówię. A jednak mam już troszkę czasu za sobą w tym temacie i wciąż nie mogę się nauczyć. 

Dla młodych - nie zniechęcajcie się, gdy coś wam nie wyjdzie za pierwszym razem. Każdy kiedyś się dopiero uczył, a z każdą kolejną pracą, każdą kolejną minutą stajesz się, co raz lepszy! I to nie tylko czcze gadanie. Zapisz sobie swoje prace z samego początku, po tygodniu, dwóch, miesiącu - zajrzyj do nich i zobacz, jakie postępy zrobiłeś. A będą one, na pewno. W Internecie można znaleźć wszystko, więc bardzo łatwo będziesz miał dostęp do wszystkich potrzebnych materiałów, tutoriali. Nikt nie zbudował od razu Rzymu (czy jakoś tak się to mówiło?). Czasu, a wszystko samo nagle będzie wychodzić. I oczywiście zaangażowanie!

Dla weteranów - ciepła herbata, kawa, może spacer? Oderwij się całkowicie od tego światka, zainteresuj się czymś innym, co też sprawi Ci przyjemność. Zaczniesz poznawać może ciekawe, nowe rzeczy. A potem znikąd dostaniesz weny, blokada sama zejdzie.  Jeśli jednak ten krok nie pomoże, to popatrz na prace innych, zastanów się nad tym, jak ktoś, coś zrobił. Postaw sobie wyzwanie, że chcesz się stać jeszcze lepszy. I zapomnij o tym, że "oh, ale ja już znam te podstawy, wiem jak coś tam zrobić". Nope! Odstawmy dumę, zadumajmy się i po prostu róbmy. Próbujmy. To jest najlepsze rozwiązanie. Tak mi się wydaje. ;) Choć ta przerwa, to o wiele lepsza perspektywa. 

Dzięki śliczne za cały wywiad. Bardzo się cieszę, że miałam okazję tutaj zawitać i wziąć udział w konkursie, a teraz napisać te parę słów. To naprawdę bardzo miłe, nowe doświadczenie!
My również dziękujemy za wywiad i zaagnażowanie w konkurs. Mamy nadzieję, że kolejne wydarzenia na Katalogu przyniosą nam równie interesujące wywiady!

3 komentarze:

  1. Woow <3 Przed konkursem majowym nie znałam twórczości Shayen, więc nie miałam okazji wcześniej przypisać osobowości do nicku. Ale kurczaki, interesująca z ciebie osoba, Shayen. :D
    Super wywiad. Na prawdę miło się go czyta.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiam gracza lola ♥

    OdpowiedzUsuń